Niewidzialne płetwy rustykalnej Jadwigi

Marzec 9, 2011

Słońce wschodzi, chmur ubywa

Jadzia z nogi plaster zrywa

Ranę miała dość dotkliwą gdyż stanęła sobie krzywo

Gdy z remizy powracała spadła z ganku u Michała

Tak więc ranek trwa przecudny, dla Jadwigi nieco nudny

Wszak obrządek już zrobiła i zaczęła myśleć sobie

Co by było ino gdyby los ją inny nieco spotkał

Jakby w świecie wielkim żyła i roweru by nie miała

Zamiast niego trzy Merasie,  i powabna była cała.

cdn.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.