Słońce wschodzi, chmur ubywa

Jadzia z nogi plaster zrywa

Ranę miała dość dotkliwą gdyż stanęła sobie krzywo

Gdy z remizy powracała spadła z ganku u Michała

Tak więc ranek trwa przecudny, dla Jadwigi nieco nudny

Wszak obrządek już zrobiła i zaczęła myśleć sobie

Co by było ino gdyby los ją inny nieco spotkał

Jakby w świecie wielkim żyła i roweru by nie miała

Zamiast niego trzy Merasie,  i powabna była cała.

cdn.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.