WIENIEC KU CZCI ZWYCIĘSKIEGO PRZYSIADU WE MGLE
marzec 23, 2009
Natłok ekstatycznej jatki nie męczył nigdy Kleofasa
Arcy-mistrza kucania co powstrzymywał się za wczasa
Wypicie, puknięcie lub też lizanko
Na każdą okazję Kleksofas ma wdzianko
Na kake, na beka, na sika i na breka
O dupsku soczystym dziewoja juz czeka
Jej cyc twardy w dłoni układa się ładnie
Oj ptak Klaksona do dziupli dziś wpadnie
Do centrum kosmosu cielesnej zabawy
O woni dość dziwnej, na łące wśród trawy
Puknięcia dokonać maestro lubi wielce
On stukać i drążyć lubi tej Helce
W torbie z tkaniny szlachetnej niezwykle
Kanapki i termos z napojem czekają
Aż ludzie co nadzy
się suto naruchają
O Marii co już jej kurwa zbrzydło
marzec 23, 2009
W ten wiosenny poranek oczy swe Marysia otwarła
Okno miała przed sobą i tak przez nie wyjżała na dwór
Chlapa, ciemnia, mokre ścierwo i astralny knur
Po upływie chwili pomyślała sobie ‘KURWEN’,jebła dupskiem misternego pierda i udała się do kuchni, w swej pidżamie w zwierzęta,
Smutna Maria
Zła
I opuchnięta