Ponieważ krzeseł znów zabrakło

Stać dałny musiały

W pocie czoła żelki wpierdalały

Jakoś tak ich nie lubię, chyba przez te miny

Nawet w srogi upał obce mi są sandały

Patrzenie na nią niemal boli

Czas potrzeć osraną dłonią o korę topoli

Babcia mojej sąsiadki kiedyś powiedziała,

że woli dostać HIVa niż mieć w rodzinie pedała.

Takiego słodkiego strojnisia skurwysyna

Stara ale mądra . . .

Kurwa, jak się zastanowić to czas

pierdolnąć flaszkę, nakarmisz kaczuszki

ja zaś skoczę przyćpać w las.

Liski żartobliwe, radykalnie smutne grzyby

Na łonie natury pistoszkiem dotykam szyby

A ty wypierdalaj z dałnami na disko

Chlapnąć sosem w siostrę Jolę

Znów ci słonko nie pozwolę, bo ci kurwa napierdolę. 

Dodaj komentarz