Psycho-bułka & Rozpierdalająca tęcza 2000
grudzień 23, 2007
Lirycznie nawiedzony
Zielem odurzony
W chmury wyjebany
Pan wciąż roześmiany
Zna on śmieszną Kasię
Turlającą się po klasie
Cycki rozplaszczone
Oj, wyruchałbym ci żonę
W pelerynie lub też bez
Mokra jej wciąż pipa jest.
Aż mnie czasem pot zalewa
Gdy na drzewie klęczy mewa i ma zwałę z mojej czapki
Śmieją się z niej również żabki,
dzieci, starcy i ułani
Zaraz ci wyjebię z bani
I zabiorę na obiadek
Znienawidził mnie mój dziadek
Stary, głupi Bonifacy
Zrobisz laskę mu po pracy.
grudzień 24, 2007 @ 6:59 pm
przegiales panie:D:D