Liczę do trzech. Mamo, czas poturlać sie do zagajniczka.
grudzień 23, 2007
Raz, pampersa na zadek przywdziewam
Dziadzio zbił konika
Mikołaja się spodziewam
Jak mi skurwiel rózgę da
Tak mu wyjebię, że aż sie posra
Dwa, wychyliłem całe wino
pokłóciłem się z Haliną,
nie chciała wylizać oka cyklopa
to między cyce jej wypłaciłem kopa
Trzy, mnie pogoniły łosie znów
Sprułem się jabolaczem w towarzystwie szklanych głów
Zrobiliśmy 500 samolotów
z umazanych gównem stów.
Ale jak deszczyk popadywuje to mnie na plecach chce się leżakować.
Nie pokazali…